Noworoczne plany

grecjaPożegnaliśmy z hukiem miniony rok, z wielkimi nadziejami powitaliśmy nowy i chociaż zima jeszcze w pełni, ale to najlepsza pora, by już spokojnie zaplanować wakacje 2010 roku. Krótka narada rodzinna i stosunkowo szybka, niemalże jednogłośna decyzja -jedziemy do Grecji, większa dyskusja nad tym, gdzie konkretnie.

Żona zainteresowana jest przede wszystkim zwiedzaniem zabytków, ja nie ukrywam, że przypomnienie sobie nieco wiadomości z nauki historii całkiem mi pasuje, choć wolałbym wypoczywać nieco bardziej aktywnie i trochę pochodzić po górach, a dorastające córki zainteresowane głównie plażowaniem. Ale od czego jest komputer- wystarczy hasło Grecja wczasy i dostajemy pełen przegląd przeróżnych możliwości.

Wybór pada na Kretę w pobliżu Samarii. Żona zachwycona zwłaszcza faktem, że zobaczy legendarny „wąwóz buntowników” kryjący tragiczną krwawą przeszłość. Ja nie ukrywam, że uda mi się osiągnąć cel, bo zawsze uważałem, że aktywny wypoczynek jest najlepszy nie tylko dla mnie, ale dla całej mojej rodziny. A przecież wyprawa do wąwozu i sforsowanie go będzie wymagało nieco wysiłku, dobrze, że moje panie nie są na razie do końca tego świadome. Na szczęście prawie alpejskie krajobrazy jakie będziemy podziwiać podczas wyprawy zrekompensują z pewnością wszelkie trudy.