Wrócił po ponad 12 latach by wyjaśnić incydent w Monrealu

Bret HartPonad 12 lat temu w Kanadzie doszło do jednego z największych incydentów w historii zawodowych zapasów. Wybitny zapaśnik Bret Hart bronił pasa wagi ciężkiej w swojej rodzinnym państwie przeciwko Shawnowi Michaelsowi. Hart przed pojedynkiem nie zgodził się na utratę pasa w swoim przed swoimi fanami, zaproponował iż może to zrobić później… właściciel federacji WWF postanowił jednak postąpić inaczej.

Hart przegrał ten pojedynek w kontrowersyjnych okolicznościach, jego przeciwnik wykonał na nim akcję nazywaną „Sharpshooter” która miała doprowadzić do poddania się Breta. Zawodnik nie poddał się, a mimo tego sędzia pojedynku, na wyraźnie polecenie właściciela federacji Vince McMahona, ogłosił Michaelsa nowym mistrzem świata. Bret Hart był wściekły gdyż nie taką umowę zawarł z Vince’em. Zdenerwowany nawet opluł stojącego niedaleko ringu McMahona. Hart w tym czasie odchodził do konkurencyjnej federacji zapasów WCW, co mogło spowodować obawy właściciela WWF iż pojawi się u konkurencji z jego najważniejszym pasem. Historia ta ma też wiele innych wątków, choćby wzajemna niechęć walczących wtedy zawodników która daleko wychodziła poza telewizyjne scenariusze. Całe zajście zostało nazwane „Montreal Screwjob” i jest do dziś jedną z ciekawszych historii związanych z wrestlingiem.

Nawet po 12stu latach elektryzuje ona fanów na tyle iż  4 stycznia federacja WWE (dawne WWF) postanowiła sprowadzić Breta Harta spowrotem na swoje ringi. Na gali wspomnianego dnia Bret Hart pogodził się z dawnym rywalem Michaelsem i miał zrobić to samo z właścicielem federacji. Nie doszło jednak do tego i federacja zamierza jednak poprowadzić scenariusz w dalej w atmosferze konfliktu między dwoma panami. Historię tą można monitorować na polskich portalach których tematyką jest wrestling.