Zagraniczni studenci

zagraniczni studenci

Polska, po latach spędzonych za Żelazną Kurtyną zaczyna kusić uczniów zza granicy ? poniekąd jest traktowana jak egzotyczny kraj, dla wielu ludzi stereotypowa Polska jest zasypana śniegiem, a po ulicach biegają polarne miśki. Nic z tego, niestety, ale mamy ładne zimy i ciekawe zoo. Tym niemniej na studia coraz częściej przyjeżdżają obcokrajowcy, zainteresowani wysokim poziomem nauczania i stosunkowo niskimi kosztami utrzymania (w porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej).

Wielu z przyjezdnych pochodzi z Azji, przez co niezbędna staje się nauka angielskiego. Poznań, ze swoim Uniwersytetem Medycznym do doskonały przykład. Oczywiście, dodatkowo cudzoziemiec obeznaje się z językiem polskim. Na oszczędnych czekają domy akademickie, na nieco lepiej uposażonych nowe mieszkania na sprzedaż. Choć wydaje się to nietypowe, to rozwiązanie okazuje się dosyć częstym, nieraz wygodniejszym od wynajmu. Ksenofobiczne lęki Polaków bywają męczące, potwierdza to wielu przybyszów, ale im częściej będą oni odwiedzać Polskę, tym mniej uprzedzeń będzie w Polakach. Goście z zagranicy wnoszą wiele koloru w stosunkowo nudnawy etnicznie świat, na czym zyskują uczelnie, a ich wspomnienia bywają świetną dygresją na wykładzie, jak i wyśmienitą rozrywką przy kuflu piwa. Komunikacja może być problemem, ale z językami Polacy radzą sobie coraz lepiej, ot, choćby obowiązkowa nauka angielskiego; Poznań, Kraków, Wrocław i Warszawa zyskują więc dodatkowy bodziec do rozwoju, co sprzyja także turystyce. Można śmiało mówić więc o wspólnym sukcesie. Kadra naukowa się rozwija, Polska się promuje, miasta poprawiają swój wizerunek, powstają nowe mieszkania na sprzedaż, akademiki są poddawane remontom. Tylko czasem wesoły obraz zakłócają demonstracje faszyzujących ruchów, których obecność niepokoi przyjezdnych.

Najbardziej niepewnie czują się studenci odmienni wyglądem, czy przez kolor skóry, czy przez azjatyckie rysy, a przez marginalne ruchy pseudopolityczne Polacy zyskują nienajlepszą opinię. Na szczęście równoważy je oficjalne działanie władz, uczelni i w końcu nas samych. Chcąc żyć w kosmopolitycznej Europie, sami musimy wyzbyć się uprzedzeń.