Coś dziwnego dzieje się w mieście

flagiCoś dziwnego zaczęło się działać w moim mieście. Od kilku miesięcy remontują stare kamienice, autobusy jeżdżą punktualnie, a młodzież ustępuje starszym ludziom miejsca w środkach komunikacji miejskiej. Zaczęłam poważnie zastanawiać się nad tym, czy jest to zwiastun końca świata.

Okazało się w końcu, że moje miasto przygotowuje się do ważnego festiwalu, na który przybędzie prezydent kraju. Stąd ten ład i porządek. Do uroczystości zostało już tylko kilka dni. Zauważyłam, że na najważniejszych placach w mieście ustawiono maszty flagowe, na których umieszczono narodowe chorągwie. Przed szkołami umieszczono też stojaki do flag. Kiedy przyjedzie pan prezydent zobaczy, że w moim mieście wszystko jest w jak najlepszym porządku. Oby tylko słoneczna pogada sprzyjała festiwalowi. Jest to szczególnie ważne, gdyż większość imprez ma odbywać się na otwartej przestrzeni.

Został tylko jeden dzień do festiwalu. Maszty flagowe i stojaki do flag pojawiły się jeszcze przed Teatrem, Galerią Sztuki, Młodzieżowym Domem Kultury. Przez tą całą wrzawę wokół festiwalu sama zaczęłam się zastanawiać, gdzie jeszcze powinny znaleźć się maszty. To dziwne, gdyż nigdy nie interesowało mnie to co dzieje się w mieście. Widocznie jest to naprawdę istotne wydarzenie dla lokalnej społeczności. Zastanawiam się, czy nie zgłosić się jako wolontariusz podczas trwania festiwalu. Zanim jednak to zrobię, policzę jeszcze wszystkie maszty flagowe znajdujące się w mieście. Przypuszczam, że jest ich około dwustu. To naprawdę całkiem spora liczba.