Transport koleją? Po co?

TransportNo właśnie,  po co? Pytanie dotyczy jak łatwo się domyśleć sytuacji w naszym kraju. Na początek przytoczmy pewne interesujące dane statystyczne. Po pierwsze czy wiesz, że od roku 1990 liczba samochodów poruszających się po naszych drogach wzrosła ponad 14 razy sięgając na początku zeszłego roku zawrotną liczbę 14 ooo tysięcy (czyli słownie czternastu milionów) samochodów. Jednocześnie transport kolejowy już od ponad 20 lat jest w stałym odwrocie, wręcz można powiedzieć, że w dynamicznym upadku. Co obrazuje poniższy  wykres (źródło: http://www.kolej.most.org.pl/transport_w_liczbach)

statystyka ruchu kolejowego

Jak widać linia trendu jest jednoznaczna i niezbyt dobrze wróży na przyszłość. Jednocześnie transport samochodowy  swój udział w transporcie ogółem zwiększył, w przeciągu tych la,t do poziomu przekraczającego 60%. Są to dane , któe powinny w nas budzić przerażenie> jak łatwo zauważyć  w pełni tłumaczą horror, każdego dnia rozgrywający się na naszych drogach. Trudno się też dziwić, że ciężko jest utrzymać właściwy poziom techniczny dróg krajowych, nawet biorąc pod uwagę ogromne nakłady rzeczowe idące z pomocy wspólnotowej? Nie można też dziwić się ilością wypadków na drogach? (Choć tutaj to ja wyrażę zdziwienie, gdyż wbrew wszelkim przeszkodom ilość wypadków maleje!).

To musi się zmienić, choć wydaje mi się, że bez upadku przefarbowanego na grupę spółek, molocha pod znaną nazwą PKP, nic się nie zmieni. Pytanie brzmi: kiedy! Jednakże krajowe spedycje nie mogą przy realizacji  zleceń opierać się tylko o transport samochodowy! A tak się właśnie dzieje. Żeby udowodnić, że jest to niezdrowa sytuacja wystarczy powiedzieć, że w takim USA udział transportu kolejowego w ostatnich kilku latach skoczył z 40 do 48 procent, a trzeba pamiętać , że znaczący udział w transporcie tego kraju mają również transport morski i rurociągi. Zresztą odróżniamy się (in minus) nie tylko na tle świata, ale  także w stosunku do Unii mamy o ponad 50% większy udział przewozów wolnych ładunków przez ciężarówki niż wynosi średnia unii! A trzeba uwzględnić fakt,  że nasz wynik podnosi średnią dla UE.

Podsumowując mam proste pytanie do decydentów decydujących o losie kolei: Czy naprawdę tak być musi?