Giełda ładunków

wolna ciężarówka
giełda ładunków espedytor

Popularność giełd transportowych w epoce pokryzysowej bije wszelkie rekordy. Dzieje się tak, gdyż coraz więcej firm dostrzega plusy takiego rozwiązania. Czy jednak rzeczywiście ma ono same pozytywne strony? Tak niestety się nie zdarza. I tak samo jest w tym wypadku, choć na pierwszy rzut oka żadnej dziury nie widać. Problemem z pewnością nie są koszty, gdyż nawet w najdroższych giełdach nie są bardzo wysokie. Choć należy dostrzec też, że i tu panuje duże zróżnicowanie. Problem jest bardziej subtelny i wynika, paradoksalnie, ze zróżnicowania rynku, które w ciągu kryzysu nastąpiło. Na rynku pojawiło się  bowiem kilka giełd o bardzo silnej pozycji oferujących wolne ładunki, ładunki powrotne w ogromnych ilościach. Na pierwszy rzut oka bardzo dobra rzecz! Ale po zastanowieniu należy zauważyć, że jest to zabawa dla dużych graczy. Masowy przewóz dużej ilości ładunków to z reguły praca oferowana przez dużą firmę z rozbudowanym aparatem do wyszukiwania taniego transportu, dodajmy bardzo taniego transportu. Bo przecież pewność ładunku, to niska marża. Cóż w tym złego? Ryzykowne jest wypadnięcie z rynku zwykłych przewozów. Szybko stajemy się całkowicie uzależnieni od jednego góra dwóch spedytorów. Dodatkowo, łatwość pozyskania ładunków pociąga ograniczenie własnego aparatu poszukiwania ładunków. No mamy tak, że przy najmniejszym załamaniu u kooperanta, zostajemy natychmiast „na lodzie” i nasze wolne pojazdy stają się doprawdy wolne – całkowicie wolne od ładunku. Jak wszystkie dziedziny gospodarki, transport też nie lubi monopolu.

Tak się działo właśnie w ostatnim kryzysie, jaki przeżywał transport. Największe kłopoty miały firmy, pozornie najlepiej sobie radzące. Czy jest na to jakaś rada? Oczywiście zawsze ta sama: na dwóch a najlepiej trzech nogach stoi się pewniej: korzystaj co najmniej z dwu giełd ładunków (dużej i średniej lub małej) i nie zaniedbuj własnego działu spedycyjnego. Nie poświęcaj też klientów dla jednego, nawet najwspanialszego interesu tylko z jedną spedycją. Utrzymuj dobre kontakty z każdym klientem. Prowadź samodzielny marketing.

Czy to wystarczy? Nie koniecznie, ale spowoduje, że nie upadniesz tam gdzie inni tylko lekko sie zachwieją.